INNE, lifestyle

Gdzie zjeść niedzielny brunch w Sopocie?

Niedzielny brunch w hotelu Haffner

O tym gdzie zjeść w Sopocie pisałam już kilka razy ( tutaj i tutaj),
Jednak do oferty dołączył czarny koń niedzielnych obiadów.
Hotel Haffner ma propozycję bardzo ciekawą  dla rodzin z dziećmi, przyjaciółek (girls, pojedziemy??) czy tak jak ja: córek z mamami.

Co w tym takiego niezwykłego?
Drodzy państwo, wszystko!
Matki z dziećmi będą zachwycone. Haffner przygotował oddzielną ofertę dla dzieci: menu dla nich. Jest coś więcej niż frytki i nuggetsy. Co na pewno ucieszy niejednego rodzica.
Kiedy pociecha zje, może spędzić czas pod okiem fachowej opieki w Pokoju Pirata, specjalnie przygotowanej przestrzeni z atrakcjami dla maluchów. Rodzic wówczas spokojnie może delektować się jedzeniem, dalej.

Niedzielny brunch z  TEMATEM
Co to znaczy?
To znaczy, że mamy tu BOHATERA OBIADU, w naszym przypadku było to FRUTTI DI MARE. Było pięć zimnych przystawek z rybą w roli głównej, dwie rybne zupy (rosyjska solanka i gęsta zupa rybna) i pięć dań głównych gdzie ryby, bądź owoce morza grały pierwsze skrzypce.
Jeśli jednak ktoś nie miał ochoty na nic morskiego mógł zjeść: policzki wieprzowe w sosie z dodatkiem śliwek bądź płatki pieczonej gęsi.

Ja zaczęłam od pierogów, potem był dorsz gotowany w niskiej temperaturze podany na szpinaku i tuby kalmarów faszerowane rybami (aaaa to było mega!). Następnie sałatka z łososiem wędzonym i paprykarz z makreli z kaszą pęczak. Powiem szczerze, nie żałowałam sobie 😉 .

Chwila przerwy. Kieliszek białego wina i rzuciłam się na desery.
Tort karmelowy z solą morską… o matko, teraz jak o tym piszę znowu bym to wszystko zjadła. Mmmm..
Deserów też było kilka, oprócz tortu były też muszelki Gia, mus z rokitnika i tarta z owocami.
Mówię wam, NUDY NIE BYŁO.

Live-cooking

Oprócz tego wszystkiego była też stacja live- cooking, gdzie można wybrać sobie danie ( podczas mojego pobytu były to żabie udka i pierogi barwione sephią faszerowane rybami bałtyckimi, do tego sos cytrynowy- bajka!). To wszystko było przygotowywane na bieżąco przez kucharzy. Ja wybrałam pierogi z aksamitnym sosem!

Let the  pampering begin!

I uwaga, uwaga WISIENKĄ NA TORCIE był VOUCHER DO SPA!!
Czyli po zjedzeniu wypasionego obiadu, przygotowanego przez najlepszych kucharzy i mistrza Polski w cukiernictwie Michała Wiśniewskiego, można było pójść do SPA i tam spędzić kilka godzin na prawdziwym relaksie!

I tak poza obiadem, mamy atrakcje na całą niedzielę.
Powiem szczerze, że chętnie powtórzę taki niedzielny brunch w Sopocie!!

MAMA I JA

Ja byłam z mamą, miałyśmy czas pogadać, dobrze zjeść i poczuć się wyjątkowo. Miałyśmy jeszcze to szczęście, że pogoda była wspaniała! Pierwszy raz widziałam taką piękną zimę- wszystko skute lodem i wspaniałe słońce. Na plaży mnóstwo ludzi UŚMIECHNIĘTYCH  plus  masa golasów biegnących z sauny do morza..  Mówię wam, widoki były.
niedzielny brunch sopot

Podsumowując:

Nie trzeba być gościem hotelu by móc z takiego niedzielnego brunchu skorzystać. Wystarczy zarezerwować stolik i to wszystko.
W regularnej cenie jedno miejsce kosztuje 119 zł ( osoba dorosła) i 50zł za dziecko. Dzieci do lat 5 są bezpłatnie.
W cenie jest, jak pisałam wyżej animatorka w Pokoju Pirata no i lenistwo w SPA.

 

Wpis powstał przy współpracy z hotelem Haffner.

Poprzedni Next Post

You Might Also Like

Brak Komentarzy

Twój komentarz