RECENZJE

Rok temu o tej porze..

Rok temu o tej porze też byłam na Podlasiu. Mała Zu właśnie dostała pierwszej z trzech angin, które psuły nam wakacje a ja stresowałam się, że przecież muszę wracać do pracy i „ojej ojeje co tu zrobić”.
Miała tu zostać sama. Zostałam z nią.

Pogoda była fantastyczna! Gorąco, lipcowo. Leniwe, rozgrzane popołudnia umilał śpiew ptaków i dźwięk owadów. Uwielbiam taką pogodę i taka atmosferę.

Trafiłam wtedy na tą książkę Moje życie we Francji.
Chyba wszyscy, którzy interesują się kuchnią znają Julię Child i jej Bon Appetit! 🙂
Ja, poznałam ją dzięki filmowi „Julie i Julia”, który do dzisiaj jest jednym z moich ulubionych.

A książka?
Połknęłam ją jednym tchem. Opis Francji powojennej, pierwszych kulinarnych początków Julii i do tego bezpośredni sposób pisania autorki- która, swoją drogą musiała być świetną babką.
To wszystko przeplatane przepisami (już wiem jak się robi Prawdziwą francuską jajecznicę 😉 ) i hedonistycznymi opisami jedzenia! To się nazywa radość życia!!

Jak jej nie uwielbiać?

„Zawsze odpowiadało mi życie istoty beztroskiej jak motyl, wypełnione zabawą i w miarę możliwości wolne od zmartwień.
W Cordon Bleu, na targach i w restauracjach Paryża nagle odkryłam, że gotowanie to temat bogaty, złożony i niezwykle fascynujący.
Można chyba powiedzieć, że zakochałam się w kuchni francuskiej-jej smakach, recepturach, historii, rozlicznych odmianach, rygorystycznej dyscyplinie, kreatywności, wspaniałych ludziach, sprzętach, rytuałach”

„Moje życie we Francji” Julia Child  Wydawnictwo Literackie

Poprzedni Next Post

You Might Also Like

Brak Komentarzy

Twój komentarz