RECENZJE

Znacie Food Pharmacy? Ja właśnie poznałam

FOOD PHARMACY
LINA NERTBY AURELL & MIA CLASE

Na początku miesiąca kiedy na konto wpłynęła dawno nie widziana tam suma pieniędzy, postanowiłam nieco zaszaleć.
Od miesięcy unikałam dużych centrów handlowych, ale pojawiła się potrzeba nowych budzików, więc sami rozumiecie.

Kupiłam od dłuższego czasu upatrzony model (co za wspaniałe uczucie!! Też tak macie?? ) i weszłam do księgarni. Tylko popatrzeć.
Jak ja uwielbiam zapach papieru! Tyle pięknych książek, magazynów. Dostałam prawie zawrotu głowy!

No i wyszłam z kolejnymi zakupami.
Dwie nowe książki. Pierwsza:
JEDZ I BĄDŹ PIĘKNA Wendy Rowe
i FOOD PHARMACY Liny Aurell i Mii Clase.

I o tej ostatniej chciałabym wam coś napisać.
Dawno nie trafiłam na taką ciekawą i pięknie wydaną książkę!

Napisały ją dwie dziewczyny ze Szwecji. Wcześniej założyły bloga na ten temat. Nie znam bloga, ale chętnie tam zajrzę.
Po pierwsze, nie ma tam ciśnienia, że coś MUSZĘ.
Dużo jest tu o tym, co się dzieje w naszym organizmie i o tym jak to jest z tymi bakteriami w jelitach.
Opisane łopatologicznie.

Dobre bakterie – to banda Luka Skywalkera, złe to Darth Vader i jego załoga. Proste. 😉

Jest też trochę o Platonie i jego idei świata. O tym co byśmy chcieli i jak to w realu wygląda. O tym jaka jest różnica między ziołami a przyprawami, też o indeksie glikemicznym i jakie są rodzaje błonnika.
Jest też o TEMPERATURZE.

Przepisów tak naprawdę jest kilka.
Jeden na tzw. powitalnego shota. Zrobiłam go , chociaż brzmi kontrowersyjnie i po zapierającym dech w piersi pierwszym wrażeniu, smakował mi.
Nigdy nie próbowałam dodawać goździków do soku..

Jest też przepis na zupę uniwersalną i jak to napisała moja przyjaciółka w smsie:

„Zupa uniwersalna, czy ja dobrze czytam, że tam miksuje się surowe warzywa?“

Tak, dobrze przeczytałaś ☺. Tego przepisu jeszcze nie robiłam, ale spróbuję na pewno!


Podsumowując, to co było dla mnie najbardziej interesujące:

– dowiedziałam się dokładnie, co cukier wyprawia z moim organizmem, oraz jak go OGRANICZYĆ.

To jest coś, co od dłuższego czasu próbuję wprowadzić w życie. W Food Pharmacy znalazłam kilka sposobów co robić jak najdzie mnie „muszę, muszę zjeść coś słodkiego!!!“

-przekonałam się do przypraw. Do tej pory używałam głównie ziół i cynamonu czasem. Teraz kurkuma, goździki, pieprz weszły z impetem do mojej kuchni.

-temperatura pieczenia. Nie zastanawiałam się nad tym wcześniej, teraz staram się nie odpalać pieca na full.

-i to co najważniejsze!!! NIE BYĆ DLA SIEBIE ZBYT SUROWĄ!!!

p.s

Patrząc na książkę okiem fotoedytora, którym jestem w realnym życiu powiem wam, że zdjęcia są świetne. Smoothie w rozbitej filiżance? Detale, które sprawiają, że zdjęcia są piękne, ale NIE PERFEKCYJNE. To mi odpowiada. Trochę męczy mnie idealizm zdjęć kulinarnych wokół  ( hello insta!) 😉 . Poza tym rysunki, cała oprawa graficzna no i papier.
Ta książka to miłe doświadczenie jest ☺

xx

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Poprzedni Next Post

You Might Also Like

Brak Komentarzy

Twój komentarz